OPISY ŁOWISK
Jezioro Czarnoleskie
pow. 45,90 ha
śr.głęb. 2,20 m
max.głęb. 4,20 m
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. 3150,00 m
stanowisk: 30
Jezioro Czarnoleskie - jezioro typu linowo-szczupakowego położone na Kociewiu na obszarze Pojezierza Starogardzkiego (powiat starogardzki, województwo pomorskie) w kierunku północnowschodnim od Skórcza o powierzchni 45,9 ha. Jest zbiornikiem wytopiskowym, rynnowym o max. głębokości 4,2 m, o wydłużonym kształcie gruszki. Jezioro systematycznie zarybiane linem, szczupakiem a przede wszystkim karpiem. Roślinność zanurzona na pow. 4,4 ha (głównie moczarka kanadyjska), roślinność wynurzuna na pow.5,5 ha (11,7%) - trzcina pospolita i sitowie.Dno jeziora słabo urozmaicone.Długość linii brzegowej 3150 m, silnie rozwinięta. Jezioro otoczone lasem. Jezioro jest specjalnym łowiskiem karpiowym zarządzanym przez PZW. Jego atrakcyjność jest systematycznie podnoszona poprzez zarybianie. Wokół brzegu łowiska jest 30 wybudownych pomostów, na których wygodnie może zająć miejsce 2 wędkarzy. Łowisko jest usytuowane w ciekawej, urokliwej okolicy. Do tej pory mało znane.
Jezioro Paprocańskie
pow. 122,00 ha
śr.głęb. 1,60 m
max.głęb. 4,00 m
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 40
Brzegi i okolice jeziora porastają pozostałości po rozległej i bujnej niegdyś Puszczy Pszczyńskiej. Średnia głębokość Paprocan waha się w granicach 1,6m, w najgłębszym miejscu wynosi 3,5m. Dno na dzikiej plaży (łowisko ciągnące się za rybaczówką do wyspy na północnym brzegu) opada bardzo łagodnie, co umożliwia wyjście w woderach w głąb jeziora w celu umieszczenia zestawów na znacznej odległości. Letni zakwit sinic, to prawie paprocańska tradycja. Problemem zajmują się tyskie władze, w perspektywie kilku lat (być może miesięcy) rozpatrywana jest chemiczna rekultywacja zbiornika mająca na celu wyelminowanie nadmiernej ilosci fosforu w toni jeziora. Dzięki Karpiowym Pucharom Polski organizowanym swego czasu na Paprocanach zbiornik zyskał kilkanaście pięknych sztuk karpi. Ponad to jezioro jest regularnie zarybiane kilkoma tonami karpia rocznie. Ewenementem wśród łowisk PZW jest GÓRNY WYMIAR OCHRONNY KARPIA wynoszący 70cm. Gospodarzem zbiornika o powierzchni 122,34ha jest koło PZW nr 60 przynależące do okręgu katowickiego, mające swą siedzibę w rybaczówce nad jeziorem.Na dzień dzisiejszy tyskie koło dysponuje 27 łodziami,które za niewielką opłatą są do naszej dyspozycji od poczatku maja do końca października. Istnieje możliwość połowu nocnego z łodzi. Na zbiorniku połów ze środków pływających możliwy jest tylko przy użyciu łodzi PZW. Najliczniej występującym gatunkiem jest leszcz, występuje także dość duża populacja sporych ciprinusów, sumów, dorodnych jazi, boleni i pojedyńcze sztuki amura o bardzo zróżnicowanej wadze - od kilku do kilkunastu kilogramów. Łowiskami, które najlepiej nadają się dla karpiarzy (jest miejsce na rozbicie obozowiska, oraz można wędkować nocą) są wymieniając kolejno od rybaczówki: 'dzika plaża', 'wyspa' oraz 'za cyplem'. Pominąłem 'za wyspą', ponieważ to tu odbywają się wszystkie zawody koła, pozatym brak jakichkolwiek sensownych stanowisk. Dzika plaża - to największe i moim zdaniem najciekawsze z łowisk ze względu na wspaniałe, naturalne, płaskie stanowiska, oraz szeroki pas płycizn ciagnących się wzdłuż całego brzegu. Tu też niestety w miesiącach letnich kumulują się 'wczasowicze' pragnący się poopalać, odważniejsi wykąpać a jeszcze inni spędzić wieczór przy ognisku i skrzynce piwa. Zawsze znajdzie się jakieś wolne miejsce, to z tąd najblizej jest do jakiegoś cywilizowanego parkingu. Wyspa- Niegdyś perełka wśród karpiarzy, dziś jakby odsunięta na dalszy plan, opanowana przez stałych bywalców - masowych poławiaczy leszczy i wszystkiego innego, co nadaje się do papu am.Tutaj też podczas słonecznych dni 'cywile' lubią odpoczywać. Łowisko o bardzo dużej presji wędkarskiej. Za cyplem- Łowisko leży w bezpośrednim sąsiedztwie użytku ekologicznego,przy którym praktycznie co roku powstaje swego rodzaju namiotowe miasteczko. Na całej długości łowiska rozlokowanych jest kilka przepięknych stanowisk z jednym mankamentem - miejsce na namiot i brzeg jeziora rozdzielone są małą ścieżką. Tu możemy naprawdę odpocząć od zgiełku życia codziennego i w pełni oddać się swej pasji. Bliskość użytku ekologicznego w znacznym stopniu uatrakcyjnia łowisko. Konkursy karpiowe Począwszy od 2003 roku tyskie koło PZW organizuje 2 typy konkursów karpiowych: 'Największy karp Paprocan bierzacego roku', oraz 'Najlepszy łowca karpi - Paprocany'. Z roku na rok zarówno średnia waga złowionych ciprinusów, jak i waga największego karpia systematycznie wzrasta. Dla porównania średnia waga złowionych karpi w 2004r. wyniosła 8,64kg/szt. a w 2007r. 11,08kg/szt. W 2004r. największy karp Paprocan ważył 15,5kg a w 2007r. 21,1kg. W 2008r. wędkarz, który zgłosi największego karpia otrzyma nagrody honorowe w postaci pucharu i dyplomu, oraz talon o wartosci 760zł na zakupy wędkarskie wedle własnego wyboru. Wędkarz, który w 2008r. zgłosi karpie o największej łącznej wadze otrzyma nagrody honorowe w postaci pucharu i dyplomu, oraz talon o wartości 760zł na zakupy wędkarskie wedle własnego wyboru. W konkursie na Najlepszego Łowcę Karpi 2008 zdobywca drugiego miejsca otrzymuje talon o wartosci 500zł,a trzeciego 300zł. Wszyscy uczestnicy konkursu podczas spotkania podsumowującego zostaną nagrodzeni upominkami i specjalnie wydanymi folderami, lub plakatami ze zdjęciami złowionych przez siebie karpi. Wszelkie informacje, regulaminy oraz galerie na temat poprzednich edycji konkursów karpiowych znajdują się pod adresem: www.pzw.tychy.pl
Łowisko LISI OGON
pow. 8,50 ha
śr.głęb. 1,30 m
max.głęb. b/d
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 70
Łowisko specjalne w miejscowości Lisi Ogon koło Bydgoszczy jest uważane przez wielu karpiarzy za jedno z najlepszych łowisk specjalnych w Polsce. Według wielu ocen jest to najlepsze łowisko w województwie kujawsko-pomorskim. Akwen położony jest na obszarze dużej hodowli ryb, której właścicielem jest Pan Krzysztof Kliś.Dno zbiornika jest ciemne, lekko muliste. Łowisko istnieje już 15 lat i jest corocznie kilkakrotnie zasilane rybą a szczególnie karpiem. Woda ta jest pozostałością po kopalni torfu. Średnia głębokość to 1.3 m, lecz w najgłębszym obszarze jest ponad 3 m. Łowisko składa się z dwóch stawów - większy z nich ma 8,5 ha. Sezon na łowisku trwa od 1 kwietnia do 15 października. Do Lisiego Ogona zjeżdżają wędkarze z Torunia, Konina, Kołobrzegu, Bobolic, Poznania i wielu innych obszarów Polski. Mimo typowego sztucznego wyglądu łowiska jest ono atrakcyjne ze względu na pływające w nim ryby. Często można tam spotkać testerów różnych firm karpiowych, którzy sprawdzają skuteczność nowych produktów właśnie na tutejszych karpiach. Żadnym wyjątkiem jest wyciągniecie ponad 10 kg karpika. Karpika, ponieważ wielkie karpie maja tam grubo ponad 20 kg! Obecnie rekordy łowiska to 16.2 kg karp pełnołuski i 22.5 kg lustrzeń. W obecnym sezonie rekord był pobity kilkakrotnie. Najpierw 18 kg później 20 kg a na koniec piękne 22.5 kg. Inne rekordy wędkarskie to: amur 11,6 kg, karas 2,8 kg, lin 3,5 kg, szczupak 12 kg, okon 1 kg, ploc 0,5 kg, wegorz 4,2 kg, sum 18 kg,jesiotr 5 kg, tolpyga 17,2 kg, pstrag 4,2 kg, wzdrega 0,5 kg, sandacz 3,5 kg, leszcz - 3,1 kg Wlasciciel sam produkuje material zarybieniowy karpia i corocznie wpuszcza duze ilosci ryb do stawów.Przynety i zanety mozna kupic na iejscu. Rekord w połowie dziennym to 22 karpie o łącznej masie przeszło 86 kg. Pod koniec sierpnia padł wynik 9 karpi o łącznej masie ponad 50 kg z największym okazem 17 kg! To wszystko pokazuje, jaki potencjał jest w tym akwenie i nawet początkujący karpiarz może stanąć oko w oko z wielkim karpiem. Ryby bardzo chętnie biorą na kulki truskawkowe i miodowe, ale lubią pojeść czasem nieznane im smaki jak np. kiwi czy czarna porzeczka. Zapraszamy wszystkich karpiarzy do odwiedzenia Łowiska specjalnego Lisi Ogon i przekonania się o jego wartości.
Łowisko Sobolewo
pow. 50,00 ha
śr.głęb. b/d
max.głęb. b/d
długość 1350,00 m
szerokość 600,00 m
linia brzeg. b/d
stanowisk: 30
Zbiornik Sobolewo położony jest w granicach administracyjnych miasta Suwałk. Powstał w latach 70-tych jako wyrobisko pożwirowe i do dnia dzisiejszego osiągnął powierzchnię ok. 50 hektarów, dł. ok. 1350m i szer. ok. 600m. Od samego początku był regularnie zarybiany karpiem. Największy wyjęty karp miał wagę 24kg ale nie jest to wyjątek. Wielu starych wędkarzy regularnie odwiedzających ten akwen mówi, że pływają tam ogromne sztuki. Presja na karpia praktycznie do 2006 roku nie istniała, trafiały się sztuki od 2kg- do 6kg wyłącznie dla łowiących na spławik lub grunt (głównie kukurydza). Dopiero od zaszłego sezonu karpie poznały smak kulek. Teraz trafiają się sztuki od 2kg- do 14kg. Rekord wynosi 14kg i należy do Arkadiusza Chwieduka z Suwałk (zdj. w galerii portalu) jest z czerwca tego roku. Łowisko jest bardzo trudne z uwagi na urozmaicone dno oraz zakaz używania środków pływających. Największe sztuki pokazują się na środku zbiornika w odległości ok.200-250 metrów od brzegu w okolicach podwodnych górek i wypłyceń. Linia brzegowa jest dostępna w zasadzie na całej długości. Zbiornik administrowany jest przez PZW Okręg Białystok. Inne ciekawe informacje oraz zdjęcia linii brzegowej znajdują się na stronie związku: http://okon.ehost.pl
Łowisko Tęczak
pow. 17,00 ha
śr.głęb. 2,50 m
max.głęb. b/d
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 25
Zbiornik Zatorskiego Towarzystwa Wędkarskiego. Średnia głębokość 2,5 m. Powierzchnia 17 ha .Rybostan:Karp Zatorski, szczupak, sandacz, płoć. leszcz, okoń. Zbiornik znajduje się w Rudzach k/ Zatora. Dojazd do łowiska z drogi krajowej Oświęcim - Wadowice . Zbiornik zarybiany jest przez ZTW od 25 lat dużą ilością karpia i amura z których wyrosły już wspaniałe okazy. Corocznie wpuszczanych jest do zbiornika kilkadziesiąt karpii powyżej 70 cm. Zbiornik znajduję się w dorzeczu Skawy, z dala od drogi, co zapewnia cisze i spokój dla przebywających nad zbiornikiem. Na ostatniej lokalnej Cypryniadzie największy złowiony karp ważył 18,1 kg (karpi powyżej 10 kg złowiono 14 sztuk). Największa ryba pływająca w zbiorniku zwana Małym Frankiem waży 25,6 kg (największy złowiony karp w 2007 roku ważył 20,2 kg).
Staw Zielona
pow. 2,00 ha
śr.głęb. 1,50 m
max.głęb. b/d
długość 300,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 6
Zielona jest stawem przepływowym wykopanym przez służby wojskowe w latach 60-tych. Znajduje się na terenie poligonów wojskowych. Wędkowanie na tym zbiorniku jest dozwolone za specjalnym zezwoleniem na wjazd na tereny wojskowe, oraz specjalnym zezwoleniem na samo wędkowanie. Akwen jest malowniczo położony w kompleksie leśnym na obrzeżach miasta Białegostoku. Jest zasilany czystą źródlaną wodą, ze strumienia leśnego do tak zwanego małego stawu gdzie następuje piętrzenie wody w wyzszych partiach terenu, po czym woda wpływa do zbiornika głównego, położonego niżej. Powierzchnia stawu jest nieduża i wynosi ok. 2 ha. Długość ok. 300m, przy szerokości 60-70m. Na dnie zbiornika występuje szereg źródeł w dodatkowy sposób zasilających w wodę akwen. Woda jest czysta, dobrze natleniona ale niestety bardzo żyzna i bogata w garbniki wpływające na bujny rozrost roślinności zanurzonej. Staw jest zakończony groblą gdzie znajdują się dwa mnichy spustowe wody. Górny mnich zabiezpiecza przed zbyt wysokim poziomem wody, a mnich dolny zabiezpiecza przed zimową przyduchą. Brzeg dojazdowy jest zaadoptowany do łowienia gruntowego, a na przeciwległym brzegu znajdują się pomosty do łowienia spławikowego. Średnia głębokość łowiska wynosi ok. 1,8-2 m. z partią dna głębszego w okolicy grobli gdzie sięga ok. 3m. Dno stawu jest w zdecydowanej większości pokryte warstwą mułu, i prawie na całej wielkości zbiornika porośnięte jest moczarką. Dno w pobliżu grobli jest wolne od mułu i skąpe w roślinność (twarde dno). Zielona ze składek członków klubu jest corocznie zarybiana karpiem hodowlanym 1-1,5kg, linem i karasiem. Pozostały rybostan to: tołpygi, sumy, okonie, trochę amura, i nieliczne duże szczupaki. Występuje także trochę leszcza, licznie występuje płoć i różnego rodzaju drobnica. Bardzo efektownie wyglądają spławy wielkich tołpyg wzbijających potężne gejzery wody. Presja wędkarska jest niestety bardzo duża!!! Największym mankamentem zbiornika jest nieprzestrzeganie zasad połowu przez wędkarzy. Nagminne śmiecenie oraz zabieranie ryb zarybieniowych ponad miarę przyczynia się w największym stopniu do o wiele rzadszych brań w późniejszych miesiącach sezonu. Zakaz zabierania wszystkich ryb powyżej 5 kg (karpie są oznaczone). Zmniejszono równiż dobowe limity ilości zabieranych ryb-czas pokaże czy miało to sens!!! Oprócz 'swoich' większych karpi, 'grupa karpiowa' dorybiła akwen karpiami o masie 8-10 kg. Zarząd w dalszym ciągu planuje zakup corocznie kilku większych sztuk amurów i karpi ! Z ostatnich informacji wiadomo że już są małe sumki ze sztuk zarybieniowych z przed kilku lat, a nawet małe karpie którymi nikt nie zarybiał !! Być może udaje się tarło zważywszy na ostatnio upalne lata. Od strony wpływu wody czyli małego stawu jest płycizna ok 1m, porośnięta mocno pałkami wodnymi, roślinnością zanurzoną, oraz sterczącymi z wody pniami drzew - nazywana tarliskiem gdzie jest zakaz wędkowania. Tam ryby mają spokój i jest możliwe że być może właśnie tam ma miejsce tarło różnych ryb. To obszar ok. 1/3 zbiornika. Karpie mają na 'Zielonej' bardzo dobre przyrosty masy rocznie. Wpływa na to obfitość pożywienia naturalnego jak i nęcenie wędkarzy. Choć łowisko jest stosunkowo małe to potrafi zaskoczyć łowiących. 'Zielona' jest łowiskiem dość trudnym z wędkarskiego punktu widzenia. Dno pełne roślinności wymusza na łowiących z gruntu(i nie tylko) określone metody połowu i podania przynęty w określony sposób. Od paru lat są rozgrywane na łowisku karpiowe zawody dla członków klubu. Dla powstałej na zbiorniku 'grupy karpiowej' 'Zielona'jest na pewno swojego rodzaju karpiową mekką gdzie rozpoczęto parę lat temu prawdziwą przygodę z wędkarstwem karpiowym.
To miejsce na Twóje łowisko !!!
pow. b/d
śr.głęb. b/d
max.głęb. b/d
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: b/d
Serdecznie zapraszamy właścicieli jezior, rzek, zalewów, stawów , żwirownii do współpracy z naszym system rezerwacji online. Więcej informacji pod numerem telefonu (085) 745-15-84 lub pod adresem e-mail: biuro@adder.pl
Zalew 2 Siemiatycze
pow. 28,00 ha
śr.głęb. 3,00 m
max.głęb. b/d
długość 345,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 18
Zalew nr. 2 w Siemiatyczach powstał w 1978 roku po spiętrzeniu wód rzeki: Kamionki i jej dopływu Mahomet. Powierzchnia zalewu wynosi 28 h lustra wody, największa głębokość wody to 7 m, zaś średnia ok. 3 m. Pierwszego zarybienia wód zbiornika narybkiem karpia dokonano w roku 1978 , w ilości ok. 2000 kg. Zarybianie jest kontynuowane do dnia dzisiejszego w średniej ilości ok. 400 kg rocznie przez dzierżawcę wód zalewu koło wędkarskie w Siemiatyczach. Największym złowionym w zalewie okazem karpia był lustrzeń o masie 16,4 kg, zaś łowcą był znany na Podlasiu i nie tylko, wielki miłośnik połowu tej ryby kol. Jan Siekierko w roku 1995. Kolega Jan jest również łowcą rekordowego amura o wadze 15,5 kg. Czego dokonał w 1999 roku. W Siemiatyckim zalewie występuje niewielka populacja amura i śladowe ilości tołpygi. Dominującą przynętą na karpie i amury jest kukurydza i groch, chociaż należy zauważyć że w kilku ostatnich latach dość powszechne w użyciu są kulki proteinowe o zdecydowanie owocowych aromatach. Nie odeszła w zapomnienie również kostka ziemniaka, który był w Siemiatyczach praktycznie jedyną przynętą karpiową na przełomie lat 70 - 80 -tych. Najlepszym okresem połowu karpi są oczywiście miesiące letnie, ze wskazaniem na czerwiec i sierpień, zaś porą dnia godziny wczesno-poranne i wieczorne, chociaż zdarzają się oczywiście od tego odstępstwa. W okresie letnim występuje stosunkowo silny zakwit wody i zarastanie akwenu roślinnością nawodną i podwodną. W pokaźnych ilościach występują: płoć, leszcz, karaś, sandacz i okoń, natomiast w znacznie mniejszych lin, sum i szczupak, którego rekord to 17,5 kg sprzed pięciu lat. W przyszłych latach planowane jest wpuszczenie narybku węgorza, oraz kontynuowanie zarybiania karpiem. Prawnym właścicielem zalewu jest Urząd Miasta i Gminy w Siemiatyczach.
Zalew Siemianówka
pow. 2900,00 ha
śr.głęb. 3,00 m
max.głęb. b/d
długość 4000,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 100
Zbiornik wodny Siemianówka jest wymarzonym miejscem wędkarzy. Ci, którzy na nim łowili doskonale o tym wiedzą. Złowienie szczupaka czy okonia nie nastręcza większych trudności. Do tej pory wody te, użytkuje czasowo Zarząd Okręgu PZW w Białymstoku i czuwa nad właściwym zarybieniem. Wschodnia część zbiornika (za nasypem kolejowym) porośnięta jest w 50% trzcinami. Głębokość wody wynosi tam 0,5 - 2,0 m. Również zwarty kompleks trzcin występuje naprzeciwko mostu kolejowego od strony zachodniej. Obok wsi Łuka znajduje się wielohektarowe siedlisko rdestu zimnowodnego. Na obrzeżach zalewu silnie rozwija się moczarka kanadyjska tworząc wielosethektarowe łąki podwodne. Część ryb przed wpuszczeniem do zbiornika była oznakowana przez IRS Zakład Rybactwa Rzecznego w Żabieńcu. Wpuszczony karp znalazł szczególnie dogodne warunki bytowania w zbiorniku ze względu na: - wysoką żyzność w pierwszych latach od rozpoczęcia zalewu - brak konkurentów pokarmowych z uwagi na rozrzedzenie stada ryb w rzece Narwi. Ciężar karpia odławianego w 2 lata po zarybieniu wynosił 2.5 - 4.5 kg. Obecnie trafiają się sztuki po 7- 20 kg. Lin - ma bardzo sprzyjające warunki rozrodu i wzrostu. Świadczą o tym wyniki odłowów - średnio 800 g sztuka. Karaś - wysoki procent udziału w odłowach gospodarczych wskazuje na liczne występowanie tego gatunku w zbiorniku. Leszcz - wyniki odłowów wskazują na szybkie opanowywanie zbiornika. Ma on bardzo dobre warunki rozrodu. Z wyników połowów gospodarczych nie odnotowano spadku połowów szczupaków, odwrotnie niż w połowach wędkarskich. Sądzić należy, że przyczyną niepowodzeń wędkarskich w roku 1992 jest znaczny wzrost pogłowia gatunków ryb stanowiących pokarm dla szczupaka. Złowione do tej pory największe sztuki ważyły 7-8 kg. WAŻNIEJSZE ŁOWISKA I Przybrzeżne: A/ - Od zimowiska do wysokości hotelu. Dno piaszczyste przechodzące głębiej w muł. Pas przybrzeżny porośnięty roślinnością. Łowi się okonia, szczupaka, płoć, lina. przy dobrym zanęceniu karpia. W tym rejonie można złowić dużego szczupaka. Około 150 - 200 m od brzegu płynie stare koryto Narwi. B/ Łowisko znajduje się po obu stronach drogi byłej wsi Rudnia. Dno muliste. Przez drogę przepływa rzeka Łuplanka, która prowadzi bardzo żyzną i natlenioną wodę. W tym rejonie można złowić miętusa. Bardzo atrakcyjny jest ten rejon w wędkarstwie podlodowym ze względu na lepszą penetrację zbiornika. C/ - Za bazą rybacką. Dno piaszczyste, dalej przechodzące w muł. Spadek terenu łagodny. Na szerokości 5 m porasta roślinność. Łowi się większość występujących ryb w zbiorniku. D/ - Łowisko podobne do poprzedniego. Bardziej zarośnięte roślinnością. Na dnie występują masowo podwodne łąki z moczarki kanadyjskiej. Woda na północnym brzegu bardzo szybko się nagrzewa i ryby w tym rejonie zaczynają intensywniej żerować wczesną wiosną. Łowi się większość gatunków ryb. Zalecana metoda - spławikowa. Połów gruntowy bez spławika odradzany ze względu na gęstą roślinność. E/ - Strefa przybrzeżna bardzo zarośnięta. Spadek dna bardzo łagodny. Najlepsze miejsce na lina. Dalej od brzegu można złowić dorodnego karpia czy szczupaka. Teren zakrzaczony. Zalecana metoda - spławikowa (patrz mapa). F/ - Brzeg dość stromy. Słabo porośnięty roślinnością. Na tym łowisku może być dokonywany połów metodą spiningową szczupaka czy okonia. Latem ze względu na dużą liczbę turystów złowienie ryb spokojnego żeru mniej pewne. G/ -Bardzo atrakcyjne łowisko na całej długości byłej wsi Łuka. Blisko przepływające stare koryto rzeki Narwi stwarza dużą szansę na z3owienie wielkiej ryby. Brzeg zarośnięty, a wielohektarowe skupisko rdestu zimnowodnego stwarza dogodne kryjówki dla różnych gatunków ryb. H/ -Łowisko na wyrobiskach poboru piasku na zaporę czołową. Dno piaszczyste bardzo urozmaicone. Miejsce dość ciekawe ze względu na ukształtowanie dna. W zatoczce woda nagrzewa się szybciej. Nie występuje zbyt duża fala. Łowi się wszystkie gatunki ryb występujące w zbiorniku. Można stosować wszelkie metody połowu. II Łowiska na otwartej wodzie (górki podwodne). Łowiska ryb drapieżnych (oznaczenia 1,2,..,7 - patrz mapa). 1. Rzędna górki 143,00. 250 m na wschód przepływa rzeczka Łuplanka. Mocno porośnięta roślinnością i krzakami. Ciekawe miejsce szczególnie przy krzaku najdalej wysuniętym na wschód. 2. Rzędna 140,50. Górka znajduje się na najgłębszym miejscu zbiornika pomiędzy rz. Łuplanką i Narwią. Można tu złowić bardzo dużego szczupaka. 3. Rzędna 143,00. Górka w miejscu po byłej wsi Bołtryki. Od zachodu p3ynie rzeka Łuplanka, od wschodu rów. Porośnięta roślinnością i krzakami, miejsce mieszania się wód Łuplanki ze zbiornikiem. 4. Rzędna 140,50. Podwyższenie terenu pomiędzy rz. Narew, a starym dorzeczem na wysokości Starego Dworu. 5. Rzędna 142,00. Lokalne wzniesienie w pobliżu rz. Cisówka i Plosa starej odnogi Narwi. Można tu złowić większego drapieżnika. 6. Rzędna 143,50. Obok 5 m z lewej strony płynie rzeka Narew. Interesujące łowisko. W pobliżu mieszają się wody wschodniej części zbiornika z zachodnią pod mostem kolejowym. 7. Rzędna 143,00. Górka na rzece Cisówka. Najlepszą porą do łowienia na górkach podwodnych jest wczesny świt. Można stosować w metodzie spiningowej woblery, średnio ciężkie wahad3ówki i obrotówki Nr 3-4. Na żywca najlepiej stosować karasia (patrz mapa). Przy połowach z brzegu wystarcza zwykła karta wędkarska. Wędkując z łodzi trzeba wykupić dodatkowe pozwolenie. Zbiornik Siemianówka - Dolina Górnej Narwi jest bardzo bogata przyrodniczo. Zachowała wiele naturalnych cech. W tym rejonie o nierozwinietym przemyole i niskim zageszczeniu ludnooci pozosta3y miejsca o wysokich walorach przyrodniczych. Powsta3y zbiornik retencyjny 'Siemianówka' ma szczególne znaczenie dla gospodarki wodnej doliny. Na obrzeżach, a szczególnie za nasypem kolejowym jest mocno rozwinięta roślinność wodna. Tworzą ją różne gatunki turzyc, trzcina pospolita, mozga trzcinowata i inne gatunki błotne i szuwarowe. Na zalewie 'Siemianówka' i terenie przyległym stwierdzono 164 gatunki ptaków z czego 112 gnieździ się na tym terenie. Najliczniej występuje mewa śmieszka,łyska, rybitwa czarna, z kaczek czernica i krzyżówka. W szuwarach masowo występuje potrzos, rokitniczka i trzcinniczek. Znajduje się tutaj 50 gatunków ptaków zagrożonych w skali globalnej i europejskiej. Są to między innymi: bąk owistun, błotniak zbożowy, błotniak łąkowy, kureczka kropiatka, kureczka zielonka, batalion, dubelt, perkoz rdzawoszyi, płaskonos, cietrzew, derkacz, mewa mała, rybitwa białowąsa, rybitwa biafoskrzydła, wodniczka, wąsatka. Najcenniejszym gatunkiem jest rybitwa białowąsa. W 1991 r. zanotowano 62-70 jej par, co stanowi ponad 50% krajowej populacji. Również tutaj zanotowano większość populacji rybitwy białoskrzydłej. Poza tym obrzeża zbiornika są ostoją łosia, jelenia europejskiego, sarny, dzika, lisa, a południowy brzeg często odwiedza żubr. Na polowania swoje przybywa wilk. Stałymi mieszkańcami zalewu i rowów dopływowych są bobry, norka europejska i amerykańska, wydra, jenot, kuna, borsuk. Gorbacz - W odległości 8 km od zbiornika, jadąc na północny zachód, znajduje się Rezerwat Gorbacz utworzony w 1966 r, Zajmuje on powierzchnię 113,73 ha. Prawie całą jego powierzchnię pokrywają torfy niskie oraz wysokie o miąższości 5 - 6 m. Stwierdzono w nich dużą zawartość boru, manganu, jodu, związków bitumicznych, które mają duże właściwości lecznicze. Znajdujące się w środku rezerwatu reliktowe jezioro olgotroficzne o pow. 12,71 ha i głębokości 0,2 - 1,0 m posiada bogatą i rzadko występującą florę. Dno jeziora porastają ramienice , rdestnice, grzybienie północne, a brzegi - pływające pło, szuwar trzcinowy, łazowisko. Duże połacie pła pokrywa żurawina tworząc zwarty kobierzec. W pobliżu jeziora spotyka się niektóre gatunki Chamedafne, rzadko występujące w Polsce. Występują tutaj rzadko spotykane mszaki: tujowiec, skorpionowiec, parzęchlin. Bogata jest również fauna rezerwatu. Szczególnie na wiosnę i w jesieni ilość gatunków ptaków znacznie się zwiększa. Leży on bowiem na trasie ich przelotów.
Zbiornik Bochenek
pow. 6,00 ha
śr.głęb. 3,00 m
max.głęb. 6,50 m
długość 180,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 5
Jezioro Bochenek leży 6 km za Pniewami jadąc z Poznania w stronę Gorzowa Wlkp. Jest to niewielki zbiornik o powierzchni 6 ha i średniej głębokości 3 metry ( max. 6,5 metra ). Tam właśnie zaczynałem Karpiowo raczkować lub jak kto woli byłem uczony przez Karpie pokory. Pewno gdybym zaczynał na innej wodzie było by trochę łatwiej, ale ja niestety wybrałem wodę, w której niemal na całej długości linii brzegowej ciągnie się pas zalanych przed 30 laty krzaków i innych kołków. Kolorytu dodają łany grążeli i wysepka która z jednego brzegu znajduje się w zasięgu rzutu. Początek łowów nie był niczym innym jak wiecznym dokładaniem grubości żyłki (do 0,40mm), prób łowienia na sztywno i przypadków rozgiętych haczyków. Wszystko przez to, że Kapry uparły się aby nosów nie wychylać poza ich krzaczaste ostoje. Pierwsze dwa sezony wyglądały mniej więcej tak, że brań było około 30-tu, a ja wyholowałem sześć karpi z czego największy miał 8,50 kg. Cała reszta robiła co chciała i odpływała wolna. Jednak na szczęście człek uczy się szybciej od ryb i w końcu wypraktykowałem skuteczną metodę. W czasach niepowodzeń łowiłem zarzucając zestawy równolegle do zalanych krzaków w odległości 5-10 metrów od nich. Każdy większy Karp wypływając z kryjówki podpływał do przynęty, zasysał i robiąc zwrot pędził w stronę krzaków. Tak więc sygnalizator rejestrował sprint Karpia w stronę domu. Sytuacja odmieniła się kiedy zacząłem łowić prostopadle do zaczepów lub tam gdzie to jest możliwe w szerszych przerwach pomiędzy kołkami. Karpie chwytając przynętę i czując po zacięciu siłę ciągnącą je w stronę brzegu oddalały się w drugą stronę przeważnie wypływając na otwartą wodę. Pozostawało na dobrze ustawionym hamulcu dać im hasać jak najdalej od brzegu i wymęczone doholować do podbieraka zmniejszając ryzyko oplątania żyłki o któryś z wrednych kołków. Oczywiście nie dawało się tego czasem uniknąć, ale generalnie zacząłem sobie radzić i skuteczność jak i wielkość łowionych Karpi zaczęła rosnąć. Dopiero wtedy okazało się, że woda ta jest siedliskiem naprawdę dużych okazów karpia jak również amura. Rewelacją okazał się sezon '98 a właściwie jego końcówka - przełom września i października. Wtedy to łowiąc we trójkę tylko w trzy weekendy wyholowaliśmy 15 karpi i 1 amura o łącznej wadze 158 kg + pięć ryb zerwanych. Ciekawostką jest, że pomimo ostoi ciszy i spokoju jaką jest to jezioro wszystkie brania mieliśmy w nocy, a w dzień jak mawialiśmy ,,można robić na drutach. Niestety reguły brań jakoś się nie doszukaliśmy . Np. przyjechaliśmy w piątek, nęcimy z marszu i w nocy z piątku na sobotę mamy łącznie 7 brań, a w drugą noc zero. Łowimy po tygodniu i na odwrót: przy takim samym nęceniu piątek lipa a sobota z braniami. Kolejną zagadką tego jeziora jest omalże całkowity brak spławień w okresie wiosny i lata, za to jesienią nasłuchać się można (nie na oglądać bo dzieją się głównie nocą) co nie miara. Na zakończenie dodam, że dwa największe Karpie złowione w tym jeziorze ważyły 20,50 i 21,20 kg, niestety pan nazwijmy go 'P' po prostu je zeżarł i to w cale nie z biedy, ot tak sobie jak mówi 'ryby łowi się po to by jej jeść'. Mam tylko nadzieję, że nie były one ostatnimi wielkimi tej wody, a kto nie boi się kołków niech rusza na Bochenek, bo kilkunasto kilowych Amurów i Karpi jeszcze trochę w nim pływa. Jeśliby komuś Bochenek wydał się wyzwaniem zbyt małym można przetransportować się na drugą stronę asfaltowej drogi którą przyjechaliśmy nad Bochenek i znajdziemy się nad j. Obierzne. Woda równie pozarastana, z tym że większa - ma 14 ha i bardzo urozmaiconą linię brzegową jak na tak mały zbiornik. Pogłowia karpia w nim niewielkie, ale za to wiemy że jak już weźmie nie będzie miał mniej niż 15 kilo. Woda ta jest prawdziwą oazą spokoju, gdzie można zaszyć się i czatować na wielką rybę.
Zbiornik Czarna Białostocka
pow. b/d
śr.głęb. b/d
max.głęb. b/d
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: b/d
 Na północno-wschodnich krańcach Polski, 25 km od Białymstoku, za miejscowości Czarna Białostocka powstał na początku lat 80-tych zbiornik zaporowy. Siedemnasto hektarowy zalew jest akwenem płytkim o mało urozmaiconym dnie, najgłębiej jest w okolicach zapory, echosonda wyświetliła 3,6 m. Po starym korycie rzeki Czarnej, która zasila ten zbiornik nie ma już prawie śladu z powodu jego zamulenia. Średnia głębokość zalewu wynosi około 1,8 m. Najpłytszymi miejscami są zatoki, które osłonięte przez drzewa i ogrzane wiosennym słońcem pierwsze przyciągają wygłodniałe ryby po zimowym letargu, tam też możemy spotkać najwięcej roślinności wodnej. Tereny otaczające zbiornik to lasy Puszczy Knyszyńskiej, gdy nasze przynęty nie będą smakować karpiom możemy zawsze wybrać się do lasu na grzyby i podziwiać piękno podlaskiej przyrody. Linia brzegowa jest wystarczająco dostępna do łowienia mimo to miejscowi wędkarze zbudowali sporo kładek wśród trzcin. Z rozbiciem namiotu nie ma problemu, jednak w sezonie letnim pobierane są opłaty Łowić możemy przez całą dobę, nie ma zakazu używania sprzętów pływających. Gospodarzem łowiska jest PZW Białystok, zezwolenia na połów wykupimy w siedzibie związku w Białymstoku przy ul. Jurowieckiej 33 (tel. 85 675-25-26), z opłaty zwolnieni są wędkarze z wykupioną dopłatą krajową. Dno zbiornika jest prawie w całości wolne od twardych zaczepów, łowienie mogą jednak utrudniać kolonie małż, użycie przyponu strzałowego zwiększy nasze szanse w walce z rybą Od początku swego powstania zbiornik intensywnie zarybiano karpiem i amurem. Ryby mają dużo naturalnego pokarmu i jak na ten region kraju dobre roczne przyrosty sięgające 3 kg, czego dowodem są kilkakrotnie w sezonie łowione te same sztuki. Rekordowym okazem jest karp o masie 16 kg. Od zapory w kierunku ujścia Czarnej znajduje się dużo stanowisk na zasiadkę, a najlepszym jest płytka zatoka, na jej końcu. Dobre miejsca znajdziemy też w północnej części zalewu, a w szczególności na cyplu. Wspólnie z partnerem możemy umieścić zestawy w obu zatokach i na otwartej wodzie, co pozwoli nam na większą penetrację zbiornika. Do tego miejsca nie możemy jednak dojechać samochodem (tereny leśne), a cały sprzęt będziemy zmuszeni nieść brzegiem. Auto musimy pozostawić na parkingu niestrzeżonym, daleko od obozowiska. Z doświadczeń wynika, że mamy równe szane złowienia ryb na całym zalewie. Potwierdzaj to złowione Największe żyjące w tym zbiorniku karpie z pewnością przekraczają wagę 20 kg. Może w tym sezonie poszczęści się komuś i złowi cypriniusa z pierwszych zarybień. Wszystkich serdecznie zapraszam nad ten akwen, a w szczególności tych, którzy lubią, karpiowanie łączyć z wypoczynkiem na świeżym powietrzu. Pobyt tutaj na pewno będzie dla nich wspaniałą przygodę, a tutejsze waleczne karpie na długo pozostaną w ich pamięci.
Zbiornik Kwaszarnia
pow. 6,00 ha
śr.głęb. 2,00 m
max.głęb. b/d
długość 200,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 5
Jako, że mieszkam w Warszawie w kręgu moich zainteresowań są łowiska w jej okolicy. Od kolegi dowiedziałem się, że w starej gliniance usytuowanej pomiędzy Grodziskiem Maz. i Błoniem, pływają spore misiaczki. Akwen nazywany jest Kwaszarnią z uwagi na fakt, iż jeszcze do niedawna topiono w nim beczki z ogórkami. Trochę podekscytowany postanowiłem z moim świeżym kompanem wypraw karpiowych Karolem, zobaczyć jak to wygląda. W pierwszych dniach czerwca pakujemy się do samochodu i obieramy właściwy kierunek. W końcu parkujemy na wysokim po tej stronie nabrzeżu. Uzbrojeni w lornetki i aparaty foto zaczynamy zwiedzanie. Opiekunem wody jest koło PZW z Grodziska Mazowieckiego. W miejscu gdzie kiedyś topiono beczki, dziś między palami utworzono krześlisko. W kilku miejscach w pobliżu brzegu widzimy wystające kołki z wody. Woda choć nie duża wydaje się całkiem niezła. Otoczona roślinnością, miejscami ukwieconą, a i powietrze czyste, aż się chce oddychać. No ale celem naszym są karpiki, a w marzeniach wiadomo jakich rozmiarów. Rozglądamy się uważnie, czy gdzieś na wodzie nie dostrzeżemy spławów. W końcu są pojedyncze karpie i choć nieduże takie około trzech kilo, to już nam się śmieją pysie, bo to może być dobry znak. Szybko orientujemy się, że zbiornik składa się z dwóch niecek przedzielonych wypłyceniem o zróżnicowanym dnie. Wypłycenie składa się z kilku garbów tworzących jakby podwodne groble. Drugi brzeg jest łagodny, ale niedostępny samochodem. Szukamy więc miejsca po stronie do której dojechaliśmy nad ten akwen. W miejscu gdzie pod wodą jest wypłycenie, z lądu wychodzi w toń wody płaska grobla. Cała zarośnięta od strony wody trzcinowiskiem. Postanawiamy sprawdzić jak wygląda ta grobla z bliska i poszukać miejsca na przyszłe zasiadki. Już wiemy, że jeśli tylko będzie gdzie rozpostrzeć stanowiska, to półwysep stwarza najlepsze warunki po tej stronie stawu. Okazuje się że nie my jedni byliśmy tacy odkrywczy i znajdujemy dwa miejsca gdzie będzie można ustawić swoje stanowiska. Karol szybko zajmuje miejsce na ścieżce jednego z dojść do wody, a ja już mam drugie. Postanawiamy jednomyślnie, że właśnie to będzie miejsce naszej najbliższej zasiadki. Planujemy przyjechać w sobotę po Bożym Ciele. Mamy więc trochę czasu, by poczynić odpowiednie przygotowania. Trzeba było wszystko przemyśleć. Ponieważ woda obfituje w leszcze i karasie w grę wchodziły oczywiście kulki i jak nam się wydawało, by zwiększyć ukierunkowaną selekcję, postanawiamy, że naszymi wyrobami będą jomby. Robimy w dwóch aromatach - śmierdziele i owocowo orzechowe. Któreś muszą być skuteczne. Wreszcie w sobotę lądujemy nad wodami Kwaszarni w pełnym rynsztunku. Wita nas słońce, ale przed chwilą lało jak z cebra i wędkarzy jakby wymiotło z nad wody. Szybko się rozstawiamy. Zarzucić zestawy musimy na około 70 - 80m. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że z powodu zakazu pływania łodzią, pozostaje nam jedyna droga nęcenia doczepionymi torebkami PV do zestawu i donęcanie procą. Montujemy po dwa zestawy i zarzucamy. Ustawione stanowiska są bardzo proste, żeby nie powiedzieć prymitywne, ale według nas całkowicie satysfakcjonujące. Znaleźć można tu również dobre miejsce na biwak. Gałęzie skutecznie dają cień. Teraz przyszedł czas na obserwację tego co się dzieje na wodzie. Niestety do wieczora nie zauważamy nawet pojedynczego choćby jednego spławu karpi. W nocy dosięga Kwaszarnię burza, ale na szczęście przechodzi bokiem i tylko straszy grzmotami. Do rana praktycznie dwa razy tylko pisnęły sygnalizatory, ale chyba to były tylko trącenia ryb o żyłkę. Zmienna pogoda, duże i szybkie zmiany ciśnienia oraz przechodzące fronty atmosferyczne, zaczynają powoli przekonywać nas o nadchodzącej klęsce wyprawy. Niedziela wprawdzie jest słoneczna, ale brań nie mamy. Około południa zjawia się wędkarz, ale bez wędek. Jak się można domyślać, SSR czuwa. Ale są to grzecznościowe odwiedziny i jak się okazuje, ów człowiek dobrze zna realia tej wody. Już w pierwszych wymianach zdań dowiadujemy się, że to jest to bardzo trudne łowisko. Praktycznie należy rzucić w punkt. Jak wynikało z rozmowy to nam się udało to zrobić dosyć dobrze. Miejsca, które wybraliśmy po sądowaniu, były tymi, o które tu chodzi. Ale niestety wykonaliśmy jeden błąd. Pomimo, że dno jest twarde, nasz rozmówca twierdził, iż lepiej spisują się tu kulki pływające i to znacznie mniejsze. Niestety takich nie mieliśmy. Należało je ustawić tuż nad dnem. No cóż tak też się zdarza. Na dodatek dowiedzieliśmy się, że te odpowiednich wymiarów karpiki, już się wycwaniły i biorą niezwykle rzadko. W przyszłości będziemy już o pewne doświadczenia mądrzejsi. Dodatkową korzyścią ze spotkania z miejscowym wędkarzem, było dokładne rozrysowanie ukształtowania dna. Karol przeniósł to w domu do komputera. I choć nasz wyjazd zakończył się powrotem na tarczy, to postanowiłem to łowisko przybliżyć, bo parę osób pytało mnie o łowiska karpiowe wokół Warszawy. Myślę że te skromne, ale zawsze informacje, mogą się komuś z braci karpiarskiej przydać. Łowisko wbrew pozorom nie należy do łatwych i może dać wiele satysfakcji z osiągniętych wyników. Mało kto tam może się ponoć pokusić o okazałą sztukę. Trzeba dużo cierpliwości i samozaparcia. Na tym akwenie obowiązuje od walnego zebrania członków koła PZW nr11 górny wymiar karpia 60 cm,woda jest pod opieką klubu Karpiarz przy kole nr11. Na wodach koła obowiązuje całkowity zakaz urzywania środków pływających.
Zbiornik Radzyny
pow. 110,00 ha
śr.głęb. b/d
max.głęb. 4,00 m
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: b/d
Zalew Radzyny to zbiornik retencyjny, jeden z najmłodszych tego typu akwenów w Wielkopolsce. Wybudowano go w latach 1998-2000 w dolinie rzeki Samy poniżej miejscowości Kaźmierz. Ukształtowanie terenu spowodowało, że tworzą go dwa zbiorniki przedzielone tamą. Większy z nich ma, przy naturalnym poziomie piętrzenia, nieco ponad 80 ha, mniejszy natomiast blisko 30ha. Dogodny dojazd do łowiska prowadzi zarówno z Poznania (ok. 30 km), jak i Szamotuł (15 km). Wzdłuż całego łowiska prowadzi polna droga, nieco pochyła i wąska. Dojechać można do prawie każdego stanowiska. Łowisko po linii rzeki Samy ma 3,5 km długości. Dno zarówno jednego, jak i drugiego zbiornika jest bardzo nierówne, charakteryzujące się dużą zmiennością zarówno głębokości, jak i ukształtowaniem. Dodatkowo pod wodą znajduje się bardzo dużo różnego rodzaju zaczepów, zatopionych gałęzi, korzeni oraz innego rodzaju podwodnych przeszkód. Każdy ze zbiorników ma inny charakter. Większy z nich jest głębszy, ma od 1,5m do 4 m głębokości(tyle jest przy tamie), mały z kolei jest płytszy, od 0,5m do 3m. Zdarza się że trafiają się podwodne górki, gdzie grunt wynosi zaledwie kilkanaście centymetrów. Wszelkie płycizny, które powstały na zalanych łąkach są bardzo atrakcyjne szczególnie wiosną. Koniecznie jednak trzeba namierzyć stare koryto rzeki Samy. Brzeg dostępny, choć porośnięty bujną roślinnością, co kawałek znajduje się luka z doskonałym, kilkumetrowym dostępem do wody. Jedynym mankamentem jest bagniste, gliniaste podłoże.. Z tyłu za plecami wędkarzy znajdują się łąki. Rybostan zalewu jest typowy dla łowiska nizinnego. Wielką atrakcją zbiornika jest karp, który występuje dość licznie. Na większe okazy a pływają tam sztuki z rzędu 12-15 kg, skutecznie można zapolować stosując kulki proteinowe. Warunkiem powodzenia jest umieszczenie przynęty bardzo daleko od brzegu, nawet 120 metrów. Trzeba także pamiętać, że na Radzynach nie wolno wywozić przynęt. Obowiązuje zakaz używania środków pływających do celów wędkarskich(w tym, także modeli zdalnie sterowanych)! Zalew Radzyny jest ogólnie dostępnym łowiskiem PZW. Wyjątkiem jest, że każdego roku od 15 grudnia do 31 marca obowiązuje bezwzględny zakaz wędkowania! Woda cieszy się uznaniem wśród miejscowych i przyjezdnych wędkarzy. Na łowisku może wędkować jednocześnie nawet 200 osób. Organizowanych jest tutaj wiele zawodów wędkarskich.
Zbiornik zaporowy Dziećkowice
pow. 712,00 ha
śr.głęb. b/d
max.głęb. 20,00 m
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. 19000,00 m
stanowisk: b/d
Dziećkowice są 712-hektarowym, sztucznym akwenem położonym na górnym śląsku obok Mysłowic i Jaworzna na terenie Imielinia i Chełmu Śląskiego. Jezioro posiada jeszcze kilka innych nazw, jak na przykład: Chełm, czy Zbiornik Imieliński. Jezioro istnieje od 1976 roku, w ciągu ostatnich lat poziom wody był kilkakrotnie podnoszony, poprzez co w przybrzeżnych partiach jeziora znajdują się zatopione 'haszcze' ,czyli mówiąc prościej roślinność. Chełm jest jednym z najczystszych i najatrakcyjniejszych ( pod względem wędkarskim ) zbiorników położonych w okolicach aglomeracji śląskiej. Głównym źródłem zasilania są wody z rzeki Soły doprowadzone do zbiornika rurociągiem. Dziećkowice są zbiornikiem wody pitnej, przez co na całym zbiorniku obowiązują limity dotyczące rodzaju i ilosci zanęt. Gospodarzem akwenu jest Lędzińskie koło PZW mające swą siedzibę przy KWK 'Ziemowit' przy ul. Pokoju 4 w Lędzinach. W zachodniej części zbiornika znajduje się dobrze funkcjonująca rybaczówka, gdzie za niewielką opłatą do naszej dyspozycji jest 30 łodzi, oraz kilkanaście miejsc parkingowych. Średnia głębokość przy obecnym, wysokim stanie wody waha się w granicach 5-6 m w najgłębszych miejscach spada do maksymalnie 16-20m (przy wysokim stanie wody). Zbiornik jest prawdziwą mekką dla spinningistów, lecz niestety dla karpiarzy jest stosunkowo trudnym jeziorem ze względu na to, że dopuszczalne zanęty, to ziarna w ilościach nie większych, niż 2 kg na jednego wędkarza. Obowiązuje zakaz połowu na wszelkie zanęty sypkie, (w regulaminie nie ma ani słowa o kulkach proteinowych, ale po krótkiej rozmowie z obsługą rybaczówki dochodzi on do faktu, że są one stworzone na bazie zanęty (mixu) sypkiej). Prawie wszyscy zainteresowani bez problemu zdołają uporać się z zakazami:). Niestety przybycie nad zbiornik wiąże się z kilkusetmetrowym marszem (nie ma możliwości dojazdu na stanowisko).Nie wahał bym się powiedzieć, że najwięksi mieszkańcy jeziora, to najwięksi przedstawiciele swych gatunków, jacy byliby złowieni w Polsce :D. Zdecydowana większość brzegów udostępnionych do wędkowania (miejsca zakazane oznaczone są odpowiednimi tablicami) posiada piękne, piaszczyste, porośniete sosną brzegi, gdzie rozbicie obozowiska, to przysłowiowa pestka i przyjemność. Zbiornik otoczony jest pięknymi, sosnowymi lasami (gdzieniegdzie skarłowaciołymi, ale to najmniejszy szczegół), co gwarantuje maksymalną ciszę i spokój. Na zbiorniku w niektórych miejscach z powodu dość rozległych przybrzeżnych mile widziane są wodery. Niestety przybycie nad zbiornik wiąże się z kilkusetmetrowym marszem ( nie ma możliwości dojazdu na stanowisko ).
Zbiornik zaporowy Kozłowa Góra
pow. 527,00 ha
śr.głęb. 2,50 m
max.głęb. 5,00 m
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: b/d
Kozłowa Góra znana również, jako Świerklaniec jest zbiornikiem zaporowym o powierzchni 527 ha powstałym w 1938 roku wskutek spiętrzenia wód rzeki Brynicy. Zbiornik położony jest na górnym śląsku na północnym krańcu Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego na terenie Piekar Śląskich i Świerklańca. Kozłowa Góra jest zbiornikiem wody pitnej, na jej terenie działa również gospodarstwo rybackie. Gospogarzem łowiska jest Koło PZW 'Relaks' z siedzibą w Piekarach Śląskich przy ulicy Miarki 1. Świerklaniec usytuowany jest w bardzo spokojnej i cichej okolicy - dla zmęczonych codziennym zgiełkiem to idealne miejsce na wypoczynek. Na zachodnim brzegu zbiornika znajduje się stosunkowo dobrze funkcjonująca rybaczówka w której za niewielką opłatą można wypożyczyć łódź. Praktycznie wszystkie brzegi udostępnione do wędkowania charakteryzują się rozległymi mieliznami, co powoduje konieczność używania woderów. Brzegi na przeważającej części zbiornika są poziome, co umożliwia bezproblemowe rozbicie obozowiska. W zbiorniku nie brakuje wszelkiego rodzaju zaczepów (stare korzenie, pnie drzew, powalone drzewa) - wędkowanie w znacznym stopniu ułatwimy sobie wcześniejszym przesądowaniem łowiska, oraz zaopatrzeniem się w mocny, niezawodny sprzęt. W Świerklańcu nie brakuje potężnych karpi, amurów, tołpyg i sumów. Kozłowa Góra jest łowiskiem które z całą pewnością jest w stanie zapewnić wiele sukcesów wędkarskich. Strefy ochronne są wyraźnie wydzielone, także z ich lokalizacją nie powinno być większych problemów. Świerklaniec z powodu corocznych okazów sandacza cieszy się największą popularnością u spinningistów łowiących z opadu. Myślę, że mała popularność wśród karpiarzy spowodowana jest po prostu ich niewiedzą na temat zbiornika i ciągnącym się wśród sporej rzeszy wędkarzy stereotypie, że na Kozłowej Górze 'da się łowić' tylko z łódki (bo przybrzeżne części zbiornika, to mielizny i zaczepy).
Zbiornik zaporowy Słup
pow. 490,00 ha
śr.głęb. b/d
max.głęb. b/d
długość b/d
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: b/d
Zbiornik zaporowy Słup powstał w 1978 roku po spiętrzeniu wód rzeki Nysy Szalonej. Zbiornik ten jest wykorzystywany do ochrony przeciwpowodziowej przede wszystkim dla miasta Legnicy. Powierzchnia zbiornika zajmuje 490 ha, oczywiście jest to uzależnione od poziomu utrzymywanej wody i ten parametr może ulegać zmianie. Pojemność całkowita wynosi 38,6 mln m3, a maksymalna głębokość w okolicach zapory dochodzi do 20 metrów. Jezioro Słup położone jest ok. 15 kilometrów na południe od Legnicy, pomiędzy wsią Słup a Starym Jaworem. Administratorem zbiornika jest PZW. Jeśli chodzi o dojazd nad wodę to nie powinniśmy mieć z tym większych problemów, gdyż ok. 10 km na północ od zbiornika biegnie autostrada A4, z której kierujemy się na Jawor, a później na Stary Jawor. Dookoła zbiornika są liczne drogi, którymi trafimy na dowolną część akwenu. Jedyne miejsce gdzie będą trudności z dojazdem bezpośrednio nad wodę to okolice, gdzie wpada rzeka do zbiornika i tworzy kanał. Są tam duże skarpy i nie ma drogi, którą moglibyśmy wjechać samochodem chyba, że postanowimy zostawić auto dalej od łowiska a niedojezdną część pokonamy pieszo. Zbiornik jest bardzo ładnie położony i najczęściej za naszymi plecami będziemy mieć lasy, które zajmują dużą część linii brzegowej, co na pewno jest dużą zaletą. Jako wiosenne łowisko polecam przede wszystkim kanał, czyli 'starą tamę', gdzie jest dość płytko i woda szybko się nagrzewa. Dodatkowo karpie podążają za ikrą ryb, które często mają tu swoje tarliska. Jednak liczne zaczepy naniesione przez rzekę w postaci konarów drzew skutecznie będą utrudniały nam szansę na udany hol. W tym miejscu możemy się spotkać z dużą warstwą mułu i dlatego godnymi polecenia są kulki pływające, które mi się tu sprawdziły. Właśnie w tym miejscu miałem wielokrotnie okazję oglądać wielkie cielska wygrzewających się cyprinusów, które były naprawdę duże. Kilka z nich, które widziałem zaledwie parę metrów od siebie oceniam w granicach 20kg, ale mogły mieć znacznie więcej. Złowienie jednak takiego cwaniaka jest niezwykle trudne. Innym miejscem, gdzie możemy próbować swych sił to okolice zapory. Zwłaszcza na zainteresowanie zasługuje niewielka zatoczka w pobliżu, gdzie stara droga wchodzi do wody. Droga ta jest pozostałością po zalanej wiosce. Sama zatoczka nadaje się właściwie na połów w każdej porze roku, gdyż znajdziemy tam płytkie jak i również głębsze miejsca. Natomiast w okolicach samej zapory jest dość głęboko i polecam te miejsca do połowów jesiennych. Na zasiadki letnio jesienne polecam 'brzózki', czyli cała długość linii brzegowej, gdzie porasta las brzozowy. Jest to bardzo ciekawy odcinek do połowów cyprinusów, ale czasem letni połów mogą nam zakłócać plażowicze i kąpielowicze. Spotkamy tu zarówno dno piaszczysto żwirowe jak i muliste. Najciekawszymi miejscami dla połowu karpi i amurów jest strona południowo-wschodnia, czyli miejsca od krzyża. Bardzo łatwo trafić, gdyż w okolicach tego miejsca stoi na polu duży krzyż, którego bardzo dobrze widać z daleka. Jeśli jednak jakimś sposobem go ominiemy wystarczy zapytać jakiegokolwiek wędkarza, a na pewno nam wskaże to miejsce. Są tutaj wspaniałe karpiowe miejscówki, a poza tym nawet w upalne dni nie spotkamy w tych okolicach kąpielowiczów, a jeśli nawet to są to pojedyncze wyjątki. Dodatkowo warto wspomnieć, że jest to strona nawietrzna, co znacznie sprzyja żerowaniu karpi zwłaszcza podczas silnych wiatrów. Występują tu rozległe płycizny i w niektórych miejscach nawet 100 metrów od brzegu głębokość nie przekracza 2,5 metra. Dno jest muliste, ale nie jest to muł o grubej warstwie tylko dość cienkiej, więc nie powinniśmy mieć z tym problemów. Warto dodać, że powinniśmy posiadać wodery zwłaszcza do podbierania ryb oraz do zarzucania zestawów. Bowiem rozległe płycizny uniemożliwiają nam holowanie ryb z brzegu. Na pewno potrzebne są tu jak najdalsze rzuty, co czasem podczas silnych wiatrów jest nie bardzo możliwe. Duże karpie, co widać po spławach trzymają się dość daleko od brzegu i często tym sposobem są w ogóle nieosiągalne. Zbiornik jest obfity w bardzo duże ilości naturalnego pożywienia w postaci racicznicy, ochotki i raków, co z pewnością nie ułatwi nam złowienia wielkiej sztuki. Karpie często przebywają w okolicach ściętych drzew biegnących niegdyś przy drodze oraz w miejscach po zburzonych budynkach, gdzie znajdują pokarm, a także schronienie. Dlatego musimy przygotować odpowiedni sprzęt, bo w wodzie panują ekstremalne warunki, choć oczywiście nie w każdych miejscach. Racicznice będą z pewnością najgorszą naszą zmorą, bo często przecierać będą naszą żyłkę, dlatego radzę zaopatrzyć się w przypon strzałowy odporny na ścieranie. Najlepszymi miesiącami brań na Słupie jest przede wszystkim sierpień, zwłaszcza od strony południowo-wschodniej, czyli od 'krzyża'. My jak i karpie będą miały w tych miejscach ciszę i spokój od kąpielowiczów, dlatego w szczególności polecam w tym okresie to miejsce. Jeśli chodzi o pory najczęstszych brań to najlepsza będzie noc, a także poranki. Podczas słonecznych dni za dnia, raczej nie doczekamy się brania, dlatego warto ten czas wykorzystać do sprawdzenia ile zanęty zostało wyjedzonej z naszego łowiska. Aby skutecznie łowić na Słupie i przytrzymać stado żerujących karpi w naszym łowisku, będziemy potrzebowali dość dużej ilości zanęty. Sam nęcę bardzo obficie wsypując jednorazowo ok.20kg kukurydzy i 3-6kg kulek. Wszystko jest jednak uzależnione od żerujących ryb i dobrze jest, jeśli będziemy w stanie sprawdzać, jaka część zanęty zostaje wyjadana. Warto wspomnieć, że oprócz karpi w naszym łowisku mogą pojawić się wielkie amury i wówczas będziemy potrzebowali znacznie więcej zanęty. Jednym z największych problemów może stać się zanęcenie tak dużą ilością kukurydzy, ponieważ na zbiorniku nie wolno używać środków pływających. Latem pozostaje nam tylko płynięcie wpław z wiaderkiem lub nęcenie przy użyciu rakiety zanętowej podczas zimnych dni. Chyba, że nastawimy się na nęcenie samymi kulkami. Na Słupie najskuteczniejsze będą kulki wykonane na bazie wszelkich śmierdziuchów, takich jak mączka rybna lub mięsna. Co do aromatów to świetne są wyniki na scopex, rybę i kraba, a z innych aromatów na uwagę zasługuje truskawka oraz anyż. Jako przynęty stosuję naprawdę duże kulki o średnicy 30mm, a czasem nawet większe. Karpie przyzwyczajone do dużych kęsów traktują takie kulki jak naturalny pokarm i często je pożerają. Występujące w zbiorniku karpie jak i amury osiągają imponujące rozmiary. Przyrosty karpi wciągu jednego roku wahają się w granicach 2,5-3,5kg. Największy karp złowiony na Słupie miał niecałe 15kg, choć chodziły pogłoski o złowieniu kilku sztuk powyżej 18kg, ale nie zostały udokumentowane. Na pewno mamy szanse na złowienie karpia powyżej magicznej dwudziestki, bo z pewnością takie pływają w zbiorniku Możemy również liczyć na złowienie amura, ale raczej będą to wyjątki, gdyż populacja tych ryb w akwenie jest naprawdę mała. Za to, jeśli już wyholujemy tę rybę, to raczej będzie to sztuka powyżej dyszki. Największy amur, jakiego tu złowiłem miał 14kg i nie słyszałem by ktoś złowił większego. Myślę jednak, że jakby można było wywozić zestawy to z pewnością padałyby karpie w granicach dwudziestki i wiele innych powyżej dyszki. Trzeba również dodać, że na zbiorniku zabrania się urządzania biwaków i obozowisk oraz nie wolno używać jednostek pływających. Jednak latem jest naprawdę tak wielu biwakowiczów, że wydaje się ten przepis mało obowiązujący, ale warto pamiętać, że jednak on jest. Zbiornik Słup jest naprawdę fascynującym łowiskiem z pływającymi wielkimi okazami karpi i amurów, ale nie jest to zbiornik łatwy. Wszyscy Ci, którzy myślą, że przyjeżdżając na Słup będą mogli nałowić się wielkiej ilości dużych karpi są w błędzie. Słup trzeba, bowiem poznać jak i zwyczaje tutejszych karpi. Sam łowię na tym zbiorniku od dziecka a wciąż, co roku poznaję na nim coś zupełnie nowego. Dlatego łowienie w tak dużym zbiorniku to już wyższa szkoła wtajemniczenia i musimy sobie zdawać sprawę, że sukces przyjdzie tylko wtedy, gdy włożymy w to dużo pracy.
Zbiorniki Koplany
pow. b/d
śr.głęb. 3,00 m
max.głęb. b/d
długość 300,00 m
szerokość b/d
linia brzeg. b/d
stanowisk: 12
Wyrobiska powstałe po wydobyciu gliny dla potrzeb pobliskiej cegielni , prowadzącej dalsze wydobycie na południowy wschód od starych wyrobisk. W okresie letnim eksploatacja jest prowadzona do godzin nocnych. Maksymalna głębokość dochodziła do 6-7 metrów , jednak wskutek kilkuletniej suszy i być może intensywnej eksploatacji kolejnych wyrobisk poziom wody obniżył się o około 1 m. Na części pierwszego zbiornika, brzegi opadają dość stromo utrudniając wędkowanie, na pozostałym terenie są raczej płaskie , miejscami porośnięte trzciną i drzewami. Od brzegów dno zbiorników opada dość stromo, jest mocno porośnięte roślinnością oraz silnie zamulone na przeważającej części zbiorników a więc badanie za pomocą markera jest niemożliwe lub bardzo utrudnione. Dno jest w miarę równomierne więc należy ograniczyć swoje poszukiwania do miejsc o dnie twardym, wolnym od grubej warstwy mułu i dywanu roślinności. Wędkowanie na największym zbiorniku w okresie letnim jest utrudnione ze względu na kąpiących się plażowiczów, a w okresie letnich upałów jest nawet niemożliwe lub ograniczone do kilku godzin w nocy. Z powodu bliskości Białegostoku zbiorniki są licznie oblegane przez wędkarzy. Wielu z nich to stali bywalcy mogący udzielić wielu cennych wskazówek, łowiący przeważnie w stałych miejscach. W okresie wiosennym dobrym łowiskiem jest dzika plaża przy drodze i jej okolice gdzie znajdziemy twarde i łagodnie opadające dno. Możemy tu łowić zarówno metodą gruntową jak i spławikową. Na pozostałej części zbiorników przeważają spławikowcy, sporadycznie łowimy z gruntu w miejscach wolnych od zielska i grubej warstwy mułu. Na wszystkich zbiornikach znajdziemy podobne warunki z wyjątkiem ostatniego przy drodze do cegielni, gdzie brzeg jest porośnięty trzciną ograniczając możliwość wędkowania do kilku miejsc. Być może dlatego raczej nie spotkamy tu wędkarzy. Najbardziej oblegane są dwa pierwsze zbiorniki przy drodze i parkingu gdzie stoi kontener na śmieci, których w sezonie letnim nie brakuje. Pomimo iż zbiorniki są licznie odwiedzane przez wędkarzy, nocą łowi niewielu gdyż możemy mieć niespodziewanych gości, nie polecam więc samotnego nocnego wędkowania. Jesienią 2003 r. zbiorniki zarybiono niewielką ilością amura, na efekty przyjdzie nam trochę poczekać. Co do ryb w tych zbiornikach to możemy złapać średniej wielkości karpia lub karasia, nieco amura i lina, występuje w nich też liczna populacja średniej płoci, leszcza jest raczej niewiele. Okoń jest dość liczny, jednak największe egzemplarze trafiają się spod lodu. Z drapieżników występuje w nich niewielki sandacz, szczupak, sporadycznie sumik lub węgorz. Zważywszy na bardzo dużą presje wędkarską ilości zarybień nie powalają na kolana, pomimo to od czasu do czasu może się trafić duży okaz ! Aby mieć na to szansę trzeba jednak włożyć w to trochę wysiłku, wybrać dobre stanowisko, właściwie zanęcić i przygotować się sprzętowo . Rekordowy karp to okaz około 16 kg, złowiony przez miejscowego wędkarza przed paroma laty. Waga rekordowego szczupaka przekroczyła również 15 kg, łowca miał go kilkakrotnie na haku i dopiero skompletowanie przez niego mocnego sprzętu pozwoliło mu na pokonanie tego okazu. Obu łowców można często spotkać w stałych miejscach, na którymś z trzech zbiorników. Na zbiorniki Koplany nie są wymagane dodatkowe opłaty, wystarczą składki okręgowe lub dopłata krajowa.
Reklama